I’m not fat. I’m fluffy

Jeśli, ktoś lubi amerykański stand -up, albo zwyczajnie chce pośmiać się z żartów,to ma dzisiaj najlepszą okazję na to. Dzięki swojemu chłopakowi, odkryłam zabawnego amerykańskiego komika o estradowym przezwisku „Fluffy”. Za puszystym przezwiskiem ukrywa się Amerykanin Gabriel Iglesias, meksykańskiego pochodzenia, który walczy bezskutecznie z nadwagą. Jego pozytywne podejście do życia oraz dystans do swojego wyglądu nadaje jego monologom charakter. Fluffy udostępnił ten film dla fanów poza USA więc jest jak najbardziej legalny. Gdzieś na polskim krańcu youtuba znajduje się pewnie film z polskimi napisami, ja wam podaje bez tłumaczenia. Enjoy!

Mr Fluffy rozmyślił się i nie ma już dostępnego filmu.

Słodki buziak na ekranie

Nie ma wątpliwości, że pocałunek to kulturowe zachowanie, obudowane historyczą ikonografią i rytuałem. Czynność całowania jest dla nas tak naturalna, jak drapanie się, kiedy zaswędzi. Pocałunek to często bardzo intymne doświadczenie, możemy obdarowywać w dużych ilościach nim bliskich, całujemy się: z rodziną, przyjaciółmi, kobietami, mężczyznami i dziećmi. Pocałunek istnieje w wielu kulturach i jest przejawem darzenia uczuciem kogoś lub czegoś. Całus wyraża wiele uczuć: adoracje, przyjaźń, romans. W niektórych sytuacjach jest oznaką szacunku: całuj papieża w pierścień, a także pogardy: pocałuj mnie w d… Przede wszystkim pocałunek jest zwyczajem przypisany ludziom i nie ma się co dziwić reżyserom, że tę formę ekspresji umieścili na ekranie. Nie ma nic bardziej sensualnego w filmie niż pocałunek. Sceny seksu nie mają w sobie tyle magnetyzmu emocjonalnego, nie wzbudzają w widzu podekscytowania niż te pełne usta zbliżające się do siebie. Hollywood od powstania zauważyło, jak silnie widownia reaguje na całusy. Pierwszy raz na ekranie całował się wąsaty John Rice i May Irwin i był to film Edisona z 1986 roku. Jak można się domyślić, ten krótki filmik wywołał obyczajowy skandal i oburzenie. Oto on:

[embed]https://www.youtube.com/watch?v=IUyTcpvTPu0[/embed]

Rożne są rodzaje pocałunków: to mokre i te z zamkniętymi ustami. Aktorzy mocno przyciskają do siebie usta, by wyrazić potęgę tego pocałunku lub ukradkiem, z półobrotu dają przyjaznego całusa. Mamy jeszcze te z namiętności, zabawne, pocałunki niewinne i te pełne obrzydzenia, francuskie i pocałunek śmierci. Amerykańska kultura poznała już prawie wszystkie rodzaje. Kiedyś nie można było pokazać sensualnego tańca w filmie, nie wspominając o pieszczotach, dzisiaj, film wcale nie stroni od tematu seksu. Pocałunek przeniknął do filmu jako istotny element fabuły. W latach dwudziestych pocałunek potrafił wpłynąć na obyczaje społeczne. Do dziś w niektórych krajach można dostać paragraf za publiczne całowanie się. Siła oddziaływania dwóch osób całujących się może naruszać prywatność.

Inaczej jest z filmowym pocałunkiem, tu konwencja filmu sprawia, że podglądanie intymnej sytuacji nabiera uzasadnienia. NYT Magazine zaprosił do współudziału aktorów nominowanych do Oscarów i zaproponował, by całowali się na planie. Projekt 9 pocałunków, aktorów, w różnych sceneriach i prezentujące różne pocałunki i historie za nim stające.

Full video:

#Strony o filmie. Mój wybór

Jak pokazuję rzeczywistość internetować, blogów  i stron o filmie jest co nie miara. Filmy oglądać każdy może i każdy może wypowiadać się na temat swojej pasji, niezależnie od stopnia wiedzy i zdolności analitycznych. Swobodna dostępność internetu, aplikacji spowodowała zrównanie fascynatów kina, tym samym umożliwiając czytelnikom różnorodność głosów recenzenckich. Wśród przepastnego oceanu elektronicznych informacji można więc odnaleźć wśród polskich i nie tylko różne tematy filmowe: azjatyckie kino, niezależne kino, historię kina, nowości, kino klasy B. Rzadko zdarza mi się serfowanie po polskojęzycznych stronach, staram się ich unikać, ze względu na jedną prostą przyczynę. Nie chcę sugerować się cudzą opinią. Praca nad recenzją ma dla mnie swoje reguły, to prawie jest jak rytuał. Dopiero zaczynam przygodę z pisaniem recenzji i choć na studiach pisałam dużo, to siedmioletnia przerwa wpłynęła negatywnie na moje pomysły i zdolności językowe. Dlatego by przypomnieć sobie i doszlifować swój warsztat szukam stron czy informacji, ktore zainspirują mnie do nowych pomysłów i ujęć danego tematu. Niedawno, na sąsiadującym zagranicznym blogu natknęłam się na pytanie: czy krytycy filmowi są jeszcze potrzebni społeczeństwu? W odpowiedziach jak mantra pojawiały się odpowiedzi twierdzące, ale nie wiadomo dokładnie jak procentowo rozkłądały się głosy. Wspomniana na początku ilość stron zdaje się potwierdzać tę tendencję, ale może jest to zwyczajnie temat, na ktory łatwo pisać. Niezaleznie od tego, czy ktoś zarabia tym na życie, czy jest to pasja, to nie ma nic przyjemnijeszego niż znalezienie bloga o temacie, na który sie niewiele wie. Zdecydowanie prym w oryginalności oraz bogactwie informacji wiodą anglojęzyczne portale. Ogólnie dostępność informacji z barnży brytyjsko amerykańskiej sprawiają, że są to serwisy najbardziej popularne.

Pierwszym z moich ulubionych jest Filmmaker magazine. Jest to internetowy projekt organizacji zajmującej się szeroko pojętym niezależnym filmem i jej działania skupiają się w kilku obszarach. Independent Filmmaker Project. Ich obiektem zaintereoswania jest produkcja, promocja a także dystrybucja. Od początku swojej działalności zdobyli szerokie grono zainteresowanych: ich społecznosć sięfa około 10,000 osób z całego świata. Do dnia dzisiejszego udało im się czynnie wspierać około 350 projektów rocznie. Przez 35 lat maczali palce w  około 8,000 projektów w tym wspópracowali mniędzy innymi z Michaelem Mannem, to ten pan od filmów krytykujacych działania wojenne i przemoc w jak i dostępnosć do broni w USA. IPQ jest największą non profit organizacją filmową.

Filmmaker magazine to mała redakcja, ale informacje w niej zawarte są pierwszej jakości. Ich piśmiennictwo dotyczy technologii używanych do prosukcji filmów, bardzo często można znaleść interesującę prezentację na temat np dźwięku w film jak i sztuki operatorskiej. Na ich stronach znajdują się także wywiady z ludźmi filmu, ale są one ograniczone do  tajników rzemiosła. Często redakcja zajmuje się zbieraniem różnych ciekawych filmów, czy analiz filmowych od różnych dostawców: czy to organizacji, amatorów, czy ludzi z branży. Dwa najciekawsze fimiki ostatnich kilku miesięcy umieszczę poniżej.

Ta strona jest dla wszystkich fanów, zaplecza produkcyjnego filmów: nie tylko profesjonalistów ale także amatrorów szukających odpowiedzi na swoje pytania. Dla mnie jedne z ostatnich najciekawszych videoprezentacji koncentrują się na dźwięku w filmie „Apolaipsa”. Czasem aż dziw bierze, że tak przemyślanie działania kierują reżyserem.

Ewolucja Dolly Zoomu, techniki operatorskiej.

#Reklama – Jak smakuje płatek śniegu?

Jeśli miałabym wymienić czym zdarza mi się interesować i zachwycać w cieniu swojego pokoju, to zdecydowanie powiedziałabym: animacja. Każdy jej format i treść zwraca uwagę, krótką jak i długa forma, klasyczna i ta komputerowa. Nie stronię od historii i skrupulatnie zbieram informację o technikach. I choć do analizy jest to chyba najtrudniejszy z możliwych rodzajów filmowych, to nadal uwielbiam tę ekspresję twórczą. Zdecydowanie faworyzuje i kibicuje brytyjskiej animacji- nie uwłaczając polskiej, bo to chyba najbardziej niedoceniana subranża, mało kto wie,że najbardziej popularna za granicami naszego kraju. Brytyjczycy wiedzą jak robić animację. Jedną z najbardziej znanych firm produkcyjnych jest Aaardman animation, ten od Walleca i Gromita, zrobił z wymagającej animacji klasycznej pełnometrażowy film, który zdecydowanie na siebie zarobił. Zazwyczaj takie studia utrzymują się z produkcji dla telewizji i reklam, od czasu do czasu realizując film pełnometrażowy. Wydaje mi się, że największą kreatywność studia widać właśnie po komercyjnych projektach. To co mnie zachwyca i łechce to zdolność do wykorzystywania technik  wraz ze talentem artystycznymi w połączeniu z marketingową dźwignia. Zawsze uważałam, że największą siłą promocji jest oryginalność. Ludzie chętniej zwrócą uwagę na rzecz nową/nowatorską niż schematyczną.  Szkoda, że ludzie wolą piosenki, które już raz słyszeli, więc może przynależę do mniejszości lub nie jestem reprezentantem grupy, ale nadal śmieszą mnie te trzy reklamy wyprodukowane dla Zoo w Toronto.

I moje ulubione: haaaaaaaa see my breath….look look look look :D

Oryginalne zdjęcie: hyoin min. Licencja CC

Serial – Radio dokument – Nastoletnia miłość zamordowana

Nowość zza oceanu. Jesienny buzz spowodowany był przez Serial i jego podcast. Historia morderstwa młodej dziewczyny z 1999 zostaje przypomniana przez dziennikarkę śledczą z radia WBEZ. Serial jest spin offem- produkcją zrealizowaną na bazie innego pomysłu- This American Life”- jednogodzinnego programu dziennikarskiego poruszającego konkretny temat podparty historiami prezentowanymi z różnych punktów widzenia. Jak sami twórcy określają: realizują historie, które są filmami dla radia”. Głównie formy dokumentalne, ale dla ludzi, którzy nie przepadają za nimi.Serial to dwunasto-odcinkowy program radiowy opowiadający historię związku dwóch nastolatków zakończony tragedią. 1999, Baltimore, Hae Min Lee dość popularna dziewczyna zostaje uduszona przez swojego byłego chłopaka Adnan Syeda. Podejrzany twierdzi, że jest niewinny, ale oskarżyciele mają dowody zbrodni. Po roku śledztwa muzułmanin zostaje ogłoszony winnym swojego czynu.

W 2014 roku dziennikarka śledcza: Sarah Koenig wyrusza w poszukiwaniu prawdy, po przewertowaniu pudeł z dowodami, zaczyna realizować program radiowy, czy pomoże odkłamać zdarzenia, czy może jej dochodzenie potwierdzi wyrok? Żeby się tego dowiedzieć, trzeba wysłuchać programu do końca. Na pierwszy rzut oka, a raczej ucha, Serial może wydawać się zwykłym słuchowiskiem, przy którym trzeba nadwyrężać uwagi, ale tak nie jest. Jest to wciągająca historia, odpowiednio przedstawiona. Twórcy wykorzystali pomysł zaczerpnięty od Orsona Wellesa i jego radiowej wersji Wojna Światów”. Prowadząca program przeprowadza wywiady z mieszkańcami Baltimore, uzupełniając odautorskim komentarzem co niektóre wydarzenia. Dodatkowo na stronie internetowej zamieszczone są dokumenty, które można przeglądać do woli, mapy miasta, sieć kontaktów wszystko to, co może ułatwić śledzenie historii. To jest program, który angażuje widza i uczestniczy w wydarzeniach. Nie jest informacją przekazywaną poprzez radio, tylko staje się historią opowiadana na żywo przez radio.

W USA bił rekordy popularności, opisywany od opiniotwórczych tygodników, po prywatne blogi, wzdłuż i wszerz Stanów . Zyskał popularność zarówno dzięki nowatorskiemu wykorzystaniu formatu oraz poruszył temat, dzięki czemu stał się najczęściej ściąganym podcastem, co zapewniło stacji słuchaczy i tym samym przyczyniło się do kontynuacji serialu. Dla polskiej publiczności zdecydowanie jest to coś nowego, nie jest to reportaż, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, niemniej jednak dla fanów polskiego teatru radia lub słuchowiska jest to nie lada gratka.

http://serialpodcast.org/

5 na 5

Wiral Planety Małp

Ten wpis powinien pojawić się w lipcu 2014, ale co tam. Wszyscy robią noworoczne porządki w swoim życiu, to ja zrobię na swoim blogu. Virale stare, ale jare:).

Kanał telewizyjny Vice i ich youtubowy odpowiednik   „Motherboard”,  w porozumieniu z 20th Century Fox wypuścił do sieci trzy filmy promujące- po części, film „Ewolucja Planety Małp”.  Zsumowana fabuła tych trzech krótkich filmów  wypełniają dziesięcioletnią lukę między powstaniem, a ewolucją małpich rządów. Celem tej pracy jest  promowanie  filmu dokumentalnego. „The lab ape of Liberia”. Pełnometrażowy film, w którym  prezentowane jest historia małp laboratoryjnych wypuszczonych na wolność w Liberii.

Swoją drogą,  niezły marketingowy pomysł, jak spopularyzować swój kanał przy pomocy promocji ze strony dużego studia filmowego.

Z Nowym Rokiem, dziarskim krokiem !

Spóźnione, ale szczere życzenia wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.:)

Nigdy nie przepadałam  za zabawą sylwestrową i ideą rozpoczynania roku „od nowa”. Może to była kwestia młodości i związanej z nią beztroski, chciałam te wszystkie dobre chwile przeciągnąć na kolejny rok i zostawić je na czarną godzinę.  Jednak w tym roku zastosowałam odmienną technikę. Pożegnałam stary rok z ulgą i wyczekiwałam piętnastki. Zadrzyło się tak, ponieważ cały 2014 rok był dla mnie jedną, wielką zmianą życiową. Nowe miejsce zamieszkania, nowe obiecujące pomysły i oferty pracy. Trzeba było podjąć ważne decyzje, sprzeciwić się ogólnie przyjętym regułom wyznawanych przez znajomych i rodzinę i podjąć wyzwanie. 2014 to też rok ciężkiej pracy nad sobą, poświęcony mojemu dorastaniu do tego co chcę w przyszłości robić i na jakie tory skierować swoje zawodowe jak i prywatne życie. Zawsze trudno było mi „przepracować” dany problem i zdecydować się na jakieś jedno rozwiązanie. Asekurantka ze mnie, no cóż:) ale mam nadzieje, że 2015 rok tylko jeszcze bardziej skrystalizuje moje życie. :) Udało mi się trochę je zmienić i chciałabym mieć okazję by dalej formować swoją przyszłość.

Dlatego życzę wszystkim : wytrwałości w czerpaniu z życia, co najlepsze.  Więcej dystansu do rzeczywistości, realizacji marzeń i osiągania celów, nawet tych małych osobistych. Dużo ciepła i luzu, niezależnie od okoliczności.