Archiwa tagu: film

My Brooklyn – Przejęcie dzielnicy przez deweloperów.

Brooklyn, dzielnica Nowego Yorku, tło dla akcji wielu filmów, które zna większość kinomanów. Niezapomniane ujęcie bawiących się dzieci w czasie upału w filmie Sergio Leone Dawno temu w Ameryce, sceny pościgu przez brooklyńskie ulice we Francuskim łączniku, dzielnica tętniąca życiem kultury afro amerykanów w filmach Spika Lee. Najbardziej bogata i kulturowo zróżnicowana część NY, tym razem pojawia się w filmie My Brooklyn – Mój Brooklyn”. Kolejny raz staje się bohaterem filmu, tym razem jako przedmiot gentryfikacji widziany oczyma mieszkańca. Film dokumentalny autorstwa Kelly Anderson opowiada o dynamicznych zmianach dzielnicy Brooklyn. Pod wpływem nacisku deweloperów oraz liberalnej polityki burmistrza miasta NY zostaje zatwierdzony nowy plan urbanistyczny. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie drastyczne tempo działań oraz dyskryminacja mniej zamożnych warstw społecznych. Historia filmowa dzielnicy koncentruje się wokół przemian centrum handlowego Fullton Mall”. Pasek ulicy skupiający w sobie kwintesencje gentryfikacji na tle ekonomicznym i społecznym. Ulice wokół tego samego centrum mieściły średnich i małych przedsiębiorców: swoje miejsce przez 20 lat mieli tam fryzjerzy, restauratorzy, księgarnie, a także uliczni sprzedawcy. Życie toczyło się własnym torem, napędzanym przez mieszkańców, którzy tworzyli własny, oryginalny krajobraz urbanistyczny. To centrum handlowe to również trzeci najbardziej dochodowy obszar NY przyciągający około 100 tysięcy ludzi dziennie. Można by zapytać: ale w sumie to o co chodzi mieszkańcom ? Nowe budynki, nowe czynsze, nowi klienci, kto by takich zmian nie chciał? Pewnie większość, gdyby nie negatywne skutki tych działań. Gentryfikacja to nagłe działania, niszczące ekonomiczną niezależność mieszkańców (mowa tutaj nie o najbiedniejszych, patologicznej warstwie społeczeństwa), ale o mieszkańcach prowadzących własny biznes, czy szerzej pojętej klasy pracującej”. Zmiany, jakim podlega ich życie, często skazuje ich na niepowodzenie i pogłębianie stopnia przepaści finansowej, spychając tych samym w obszar uzależnienia od społecznych świadczeń państwowych. Lokalna społeczność również zostaje zniszczona, więzy, które zbudowali mieszkańcy, pozwalają nie tylko na różnorodność, z której sami mieszkańcy czerpią, ale również gwarantuje samodzielność oraz przeciwdziałanie patologii i przemocy. Co dziwnego jest tym, że ludzie przenoszą się do nowych dzielnic, że budynki niszczeją, wykupują je zamożni deweloperzy i stawiają? Czy to nie biznesowa okazja, przejaw przedsiębiorczości? W przypadku Brooklynu gentryfikacja to nie okazja do zarobienia, to przyznanie zielonego światła dla inwestorów, nie mieszkańców. To także problem dyskryminacji rasowej i etnicznej oraz wykazanie braku porozumienia między mieszkańcami miasta NY. Miasto się zmienia, nowi mieszkańcy pojawiają się, przynoszą własną kulturę, ten proces odbywa się swobodnie. W przypadku gentryfikacji tej części miasta mieszkańcom i przedsiębiorcom nie została zaproponowana żadna alternatywa ani mieszkaniowa, ani finansowa. Przykład pani ze sklepem peruk, która dzięki biznesowi utrzymuje i opłaca proces kształcenia dwóch synów za granicą. Nie chodzi o uniemożliwianie rozwijania biznesów czy wzbogaceniu, ale raczej o zawłaszczanie atrakcyjnych miejsc przez elity kapitalistyczne, w tym przypadku: korporacje w połączeniu z administracją państwową. Takie społeczne odizolowanie, pozbawione poczucia samostanowienia w przypadku Brooklynu pokazuje jak efekt gentryfikacji może dotyczyć innych dzielnic, innych miast.

Film może nie jest atrakcyjny wizualnie, wyestetyzowany, utrzymany w tonie kreatywnego dokumentu, z szerokimi ujęciami, ale jest to film z interesującym tematem, który u nas w Polsce dopiero się pojawia.

 

*/ oryginalne zdjęcie Roman Königshofer Licencja CC
*/trailer po angielsku

Reklamy