Archiwa tagu: Kosmos

Interstellar – Przyszłość zapisana w gwiazdach

Kiedy ojciec musi dokonać wyboru między swoją rodziną a pokusą spełniania własnych ambicji pojawia się konflikt. Co zrobić?  Zostać z rodziną, spełnić swój obowiązek, czy może się podjąć wyzwanie i dokonać pionierskich czynów.

Cooper, były pilot NASA, obecnie farmer wraz z ojcem opiekuje się dwójką dzieci. Katastrofa ekologiczna sprawiają, że przetrwanie na Ziemi staje się powoli niemożliwe. Jedynym słusznym rozwiązaniem jest poszukiwanie alternatywnego domu dla ludzkości. Cooper przez przypadek zostaje wciągnięty do poszukiwania drugiej Ziemi. Biorąc na siebie odpowiedzialność pozostawia rodzinę i wyrusza na podbój nowych światów. Powrót do domu będzie trudniejszy niż myśli.

Ku zaskoczeniu precyzja konstrukcji filmu ujawniła miałkość warsztatu reżysera, w filmie brakuje najbardziej emocji. Wiele osób zarówno ze świata filmu, jak i widzów, zarzuca Nolanowi brak serca w opowiadanej historii. Sam pomysł, wizualne sztuczki, odpowiednie tempo filmu nie pomogą nieodpracowanej opowieści. Najbardziej banalny jest główny bohater, Cooper niezrealizowany pilot NASA, który życiowy pęd musiał porzucić dla opieki nad dziećmi, sprawia wrażenie osoby zagubionej w rzeczywistości. Zamiast skomplikowanej tragicznej postaci, która musi dokonać trudnych życiowych wyborów, pojawiła się banalna i niedojrzała osoba. Jego relacje z dziecmi demaskują wady i obnażają nieodpowiedzialnosć. Nadmierna fascynacją córką, a całkowita oziębłość w stosunku do syna- bez wytłumaczenia, poddają pod wątpliwość szczerość jego uczuć. Rodzicielska oschłośc zestawiona z przerysowaną dziecięcą fascynacją nauką, zniechęcając widza do utożsamiania się z bohaterem. Cooper jako ojciec jest niedoskonały, również jako pilot popełnia błędy: powierzone zadanie przysłania mu sentymentalizm i sprawia, że jego pragnienie staje się teraz ciężarem, dla niego samego i innych. Niekosnekwencja w jego działaniu, niedojrzałe zachowanie i nieodpowiedzialność dają negatywne wrażenie. Im dalej w fabułę, tym Cooper jest bardziej zagubiony. Nie tyko główny bohater mierzi charakterem, reszta bohaterów filmu wtóruje mu w zachowaniu. Amelia (Anne Hataway), wybitny naukowiec, w obliczu zagrożenia życia podejmuje emocjonalne decyzje. Miłość do narzeczonego i jej transcendentalny charakter jest rozwiązaniem na egzystencjalne problemy załogi i świata. Nolan kobiece postacie zawsze traktował po macoszemu: zazwyczaj oscylowały między famme fatale, a racjonalną przewodniczką –Ariadne, dzięki, której bohater może wydostać się z labiryntu problemów. I tym razem reżyser przedstawił je powierzchownie :Amelia, jak i Murph pomimo swoich stereotypowych kobiecych cech: troska, łagodność i delikatność są w stanie rzucić dorobek życia tylko, by zaspokoić swoje uczucia wobec mężczyzn. Ta jednowymiarowa charakterystyka postaci poddaje pod wątpliwość zdolność reżysera do budowania postaci.

Tych niedociągnięć jest więcej. Na dwa tygodnie przed premierą Interstellara, magazyn Empire zaprezentował listę filmów do obejrzenia. Wśród zaproponowanych pozycji były m.in.: Obcy, Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia, Odyseja Kosmiczna oraz Pierwszy krok w Kosmos. Elementy wszystkich wymienionych filmów pojawiają się w Interstellarze i nie jest to obca praktyka, intertekstualny charakter ma większość współczesnych filmów. Jednakże przy wysokiej innowacyjności reżysera ujęcia rodem z Kosmicznej Odysei, emocjonalny związek rodziców z dziećmi w Kontakcie zwyczajnie rozczarowuje i pozostawia widza z poczuciem niedosytu. Wcześniej naczelny konstruktor Hollywoodu tworzy widzom, ledwie sklejoną opowieść z cudzej kreatywności.

Pojawiają się także zarzuty na temat śmieszności naukowej. Oczywiście, można zarzucić Nolanowi, że jego film często zaprzecza prawom astrofizyki; co też uczynił Tyson na Twitterze. Jednak naukowe wytłumaczenie pewnych zjawisk ma dla filmu sci-fi mniejsze znaczenie. Fantastyka naukowa służy jako forma interpretacji, w której zgodnie z definicją prawa i reguły naukowe stanowią dla tego gatunku filmowego jedynie trampolinę do rozmyślań na temat naszej obecności w Kosmosie. Co więcej Interestellar zawiera wiele błędów na poziomie filmowym. Zderzenie poważnych rozważań astrofizycznych z newagowym spirytualizmem jest nieprzekonujące i wykluczające się nawzajem. Poważny temat okraszony patosem przepleciony z naiwnymi wierzeniami i wypowiedziami bohaterów sprawia, że film ociera się o banał i parodiuje sam siebie.

Wiele z tych niedociągnięć ma  zaskakujące jest spektrum: konstrukcyjne, fabularne, scenariuszowe. Szczególnie u reżysera, który nie raz pokazał swój kunszt. Niestety  jest to film dla ortodoksyjnych zwolenników twórczości Nolana.  Niewiele wnoszący do nurtu science fiction, jest zlepkiem już widzianych  filmów i okraszonych dobrym marketingowym buzzem. Nadmierny patos oraz śmieszność płynąca z ekranu kinowego zwyczajnie nudzi i nie pomogą temu wizualna wirtuozeria.