Archiwa tagu: recenzje

#Strony o filmie. Mój wybór

Jak pokazuję rzeczywistość internetować, blogów  i stron o filmie jest co nie miara. Filmy oglądać każdy może i każdy może wypowiadać się na temat swojej pasji, niezależnie od stopnia wiedzy i zdolności analitycznych. Swobodna dostępność internetu, aplikacji spowodowała zrównanie fascynatów kina, tym samym umożliwiając czytelnikom różnorodność głosów recenzenckich. Wśród przepastnego oceanu elektronicznych informacji można więc odnaleźć wśród polskich i nie tylko różne tematy filmowe: azjatyckie kino, niezależne kino, historię kina, nowości, kino klasy B. Rzadko zdarza mi się serfowanie po polskojęzycznych stronach, staram się ich unikać, ze względu na jedną prostą przyczynę. Nie chcę sugerować się cudzą opinią. Praca nad recenzją ma dla mnie swoje reguły, to prawie jest jak rytuał. Dopiero zaczynam przygodę z pisaniem recenzji i choć na studiach pisałam dużo, to siedmioletnia przerwa wpłynęła negatywnie na moje pomysły i zdolności językowe. Dlatego by przypomnieć sobie i doszlifować swój warsztat szukam stron czy informacji, ktore zainspirują mnie do nowych pomysłów i ujęć danego tematu. Niedawno, na sąsiadującym zagranicznym blogu natknęłam się na pytanie: czy krytycy filmowi są jeszcze potrzebni społeczeństwu? W odpowiedziach jak mantra pojawiały się odpowiedzi twierdzące, ale nie wiadomo dokładnie jak procentowo rozkłądały się głosy. Wspomniana na początku ilość stron zdaje się potwierdzać tę tendencję, ale może jest to zwyczajnie temat, na ktory łatwo pisać. Niezaleznie od tego, czy ktoś zarabia tym na życie, czy jest to pasja, to nie ma nic przyjemnijeszego niż znalezienie bloga o temacie, na który sie niewiele wie. Zdecydowanie prym w oryginalności oraz bogactwie informacji wiodą anglojęzyczne portale. Ogólnie dostępność informacji z barnży brytyjsko amerykańskiej sprawiają, że są to serwisy najbardziej popularne.

Pierwszym z moich ulubionych jest Filmmaker magazine. Jest to internetowy projekt organizacji zajmującej się szeroko pojętym niezależnym filmem i jej działania skupiają się w kilku obszarach. Independent Filmmaker Project. Ich obiektem zaintereoswania jest produkcja, promocja a także dystrybucja. Od początku swojej działalności zdobyli szerokie grono zainteresowanych: ich społecznosć sięfa około 10,000 osób z całego świata. Do dnia dzisiejszego udało im się czynnie wspierać około 350 projektów rocznie. Przez 35 lat maczali palce w  około 8,000 projektów w tym wspópracowali mniędzy innymi z Michaelem Mannem, to ten pan od filmów krytykujacych działania wojenne i przemoc w jak i dostępnosć do broni w USA. IPQ jest największą non profit organizacją filmową.

Filmmaker magazine to mała redakcja, ale informacje w niej zawarte są pierwszej jakości. Ich piśmiennictwo dotyczy technologii używanych do prosukcji filmów, bardzo często można znaleść interesującę prezentację na temat np dźwięku w film jak i sztuki operatorskiej. Na ich stronach znajdują się także wywiady z ludźmi filmu, ale są one ograniczone do  tajników rzemiosła. Często redakcja zajmuje się zbieraniem różnych ciekawych filmów, czy analiz filmowych od różnych dostawców: czy to organizacji, amatorów, czy ludzi z branży. Dwa najciekawsze fimiki ostatnich kilku miesięcy umieszczę poniżej.

Ta strona jest dla wszystkich fanów, zaplecza produkcyjnego filmów: nie tylko profesjonalistów ale także amatrorów szukających odpowiedzi na swoje pytania. Dla mnie jedne z ostatnich najciekawszych videoprezentacji koncentrują się na dźwięku w filmie „Apolaipsa”. Czasem aż dziw bierze, że tak przemyślanie działania kierują reżyserem.

Ewolucja Dolly Zoomu, techniki operatorskiej.

Reklamy